nowinki

Trochę o nas

Nasze zwierzaki

Tam mieszkaliśmy

Tu mieszkamy

Zdjęcia

Smakołyki Zielonej Wyspy

Wyspiarskie opowieści

Muzyka

Księga Gości

27 sierpnia 2008

Trochę trudności z komputerem, dlatego nie aktualizowana stronka, ale już wszystko dochodzi do normy... Już niedługo nowe zdjęcia, a tym czasem polecam trochę odpoczynku przy muzyce:).

 

10 lipca 2008

Wypada tylko przeprosić, nie wiem kiedy się poprawi, tylko obiecanki-cacanki, a w "nowinkach" żadnych nowinek. Może jak przyjdą mrozy, a dni będą się kończyć zaraz po tym, jak się zaczną, będzie więcej wpisów. Generalnie i ogólnie nic ciekawego, a co ciekawe to na zdjęciach (czyli wizyta Zeberki i Spineczki).

 

14 maja 2008

Sytuacja zmusiła mnie do tego, aby zmienić swoją stronę. Żal mi było kilku akapitów, które tam zawarłam, postanowiłam włączyć je do naszej rodzinnej stronki. Przy okazji zmieniłam nieco jej wygląd, mając nadzieję, że łatwiej (czyt. szybciej) będzie się ładować na Twój komputer - pozdrawiam gorąco. Brygida

 

13 marca 2008

No tak - marzec już mamy, już niedługo wielkie i ważne dla Irlandczyków święto - Dzień św. Patryka. Brydzia już "grzeje" swój aparat, tym bardziej, że po raz pierwszy w galwayskiej paradzie będzie prawdziwie polski akcent!!!
Myślimy również o świętach. Tym razem spędzimy je wszyscy razem tu, w Galway.
Po świętach krótki urlop dla Jarka.
I najważniejsze: Maryś zdał egzamin do Bisha - jednego z lepszych gimnazjów nie tylko w mieście, ale i całej Irlandii, na sto miejsc było chętnych dwustu pięćdziesięciu chłopców (bo to szkoła męska). Tak - synuś rośnie.
Humorki nam dopisują niezłe, bo wiosna już się pięknie rozkwita.
Zaliczyliśmy już "wiosenną Connemarę", czego skutkiem są zdjęcia.
Pamiętajcie, żeby siedemnastego marca wypić szklaneczkę Guinnesa za nasze zdrowie - my wypijemy po dwie za Wasze. Pozdrawiamy wiosennie.

 

26 stycznia 2007

Już prawie luty. zimno. i czekamy na koniec zimy. Takim konkretnym zakończeniem będzie St.Patrick Day. Już pojawiają się ogłoszenia (pierwsze widziałam we czwartek) w prasie - można zgłaszać chęć uczestnictwa. Oczywiście tradycyjnie polskiego akcentu w czasie parady nie będzie (ale może się mylę).
U nas dzień jak co dzień- praca, szkoła itd. Wiosną zacznie się bardziej "kręcić". Maryś w marcu składa egzaminy do Bisha - nowej szkoły, do której ma zamiar wstąpić po zakończeniu podstawówki.
Magda zacznie swoje "praktyki" - tym razem będzie to biuro galwayskiego centrum edukacji zawodowej (w zeszłym roku robiła ramki do obrazków).
Michu ćwiczy swoje mięśnie. W lutym albo na początku marca ruszy się chyba z domu (ale nie zapeszam). Jarek i Brydzia odświeżają stare kontakty (NaszaKlasa - zajefajny portalik!).
Wycieczek na razie nie ma, bo: szybko ciemno, pada, wieje, jest zimno i tysiące innych różnych powodów. Ale prawdziwy powód jest chyba taki, że czujemy się zmęczeni - brak światła robi swoje.
Czekając na "światło" robimy swoje i marzymy, że w tym roku będzie lato w Galway.

 

27 grudnia 2007

Co jedliśmy w Wigilię?
Karpia, łososia, pstrąga i śledzie. Ziemniaki gotowane i pieczone. Surówkę z kiszonej kapusty, pieczarki panierowane, sałatkę warzywną, buraczki oraz ogórki (kiszone i sweet-sour). No i oczywiście BARSZCZ Z USZKAMI i PIEROGI!!!
Na stole niczego nie zabrakło i wstawaliśmy jedynie po to, aby odstawić talerze. Mieliśmy gościa na wieczerzy, ale nie był to gość niespodziewany. Po jedzeniu otwieranie prezentów - najbardziej ekscytujący moment naszej Wigilii.
Niestety nie śpiewaliśmy kolęd. Nie jesteśmy muzykalną rodzinką.
Choineczka będzie stała do 6tego stycznia - tradycyjnie w tym dniu w Irlandii znikają bożonarodzeniowe ozdoby.
W tym roku nie połączyliśmy tradycji polskich i irlandzkich i w pierwsze święto nie było indora - była pieczeń, ale ze schabu. Na spacer też się nigdzie nie wybraliśmy, bo lało jak z cebra. I tak: święta, święta i po świętach.

 

24 grudnia 2007
WIGILIA BOŻEGO NARODZENIA

 

Miękkich płatków śniegu za oknem,
ciepłych bamboszy
przy pachnącej choince
i sypiącym iskrami kominku,
a także wymarzonych prezentów
i spokoju w sercu
życzy WSZYSTKIM

nasza rodzinka

 

 

12 listopada 2007

O losie - JAK ZIMNO!!! Siedzę przy grzejniczku a i tak rączki zimne. Na dodatek pada i wieje - ZIMA PO IRLANDZKU. Nowości? Eee. nic się ciekawego nie dzieje, powolutku zbliżamy się do świąt.

Zdjęcia na razie w cieniu, ale trzeba by nadrobić te zaległości.

 

29 października 2007

Zniknęły albumy!!! Jak to się stało ciężko wyjaśnić. Może coś jest nie tak z serwerem, na którym były zgrane (albo przekroczony został limit miejsca i konto zablokowali). Uratowane zostały dwa, które zgrane są na Republice.pl - Kwiatki i ArtFestival. Ale nie ma wielkiego żalu i płaczu, bo wszystko na płytach i z reanimacją nie będzie problemu.

Na razie jednak trwają prace nad bieżącymi albumikami, pod ogólnym tytułem
"Wrześniowy urlopik z Aliną, Celiną i Karolem, który gościł u nas cztery dni".

 

  W domciu wszyscy zdrowi, no Jaruś trochę na kolana narzeka, ale trzymajmy kciuki, że Pani Ela (nasza lekarka) coś na to poradzi.

 

12 padziernika 2007

No i znów żadnego "newsa" przez ponad miesiąc. Już po urlopikach, szarówka zwykłego życia, kłopoty dnia codziennego itd. Generalnie to się nic ciekawego nie dzieje - chyba tylko tyle, że pogoda w kratkę i zaplanować wycieczkę ciężko.

W czasie urlopu trochę jeździliśmy po Zielonej Wyspie - mam nadzieję, że Alinka prawdę mówiła, że się jej tu podoba (jak Dolina Muminków może się nie podobać?).

 

Wyjaśnienie
niespodzianką
(mega niespodzianką)
był przyjazd Karola

POZDRAWIAMY WIELKIEGO K

 

6 września 2007

Ale się narobiło - żadnego wpisu
prawie miesiąc. Wakacje się prawie skończyły. Prawie - ponieważ Maryś zaczął od 3go,a Magda dopiero zacznie
w poniedziałek, 10tego września.
Od tego dnia Brydzia i Jaruś zaczynają swoje "wakacje", które potrwają
ok. dwa tygodnie. W tym czasie odwiedzi nas Siostra Alinka
i Siostrzenica Celinka
oraz - nie, to tajemnica!!!

Ach i Michaś w końcu wraca
(12tego września).

A teraz smutno: Mysia złapała wirusa, po dwóch dniach chorowania w domu, dziś spędza noc w szpitalu. Ale weterynarz powiedział, że będzie OK.!!!

 

12 sierpnia 2007

Ojej! To dopiero było!!!
Na szczęście już koniec. następny za rok -
oczywiście chodzi o Race Week!
Ale to niewyobrażalna satysfakcja mieć to za sobą.
Cała rodzinka (oprócz Michała, bo jest w Polsce)
odczuła Crazy tzn. Race Week.
mnie nie było w domu, albo byłam, ale skonana,
Jarek to samo.

A teraz czekamy na Festiwal Ostryg - ale to jeszcze trochę.

Dokładnie za miesiąc dwa tygodnie urlopu!!!

 

1 sierpnia 2007

ArtsFestival się zakończył, a głowie nowy temat na zdjęcia, a na razie: GaleriaArtsFestival by Brygida...

 

18 lipca 2007

Madzi się udało - od września zaczyna nowy etap edukacji,
który zakończy się maturą
.

 

Galway Arts Festiwal trwa już od poniedziałku.

W mieście mnóstwo ludzi, od rana do nocy ulice zatłoczone... Wystawy, przedstawienia, koncerty... W centrum uliczni artyści dają z siebie wszystko - muzycy, malarze, aktorzy. Jest ciekawiej i bardziej kolorowo.

A Michał pojechał - będzie się "wakacjował" w Polsce do 12 września.

 

9 lipca 2007

Minął już pierwszy tydzień wakacji.

Maryś dostał doskonałe świadectwo
i w nagrodę zjadł deser w MaltHouse.

Magda miała rozmowę w sprawie przejścia na wyższy level - jeżeli jej się uda to może w przyszłym roku MATURA... W poniedziałek będzie wynik.

W zeszłą niedzielę byłam i na wycieczce, i na StaffParty - było fajnie.
No i jest ładna pogoda - pozdrawiam...

 

29 czerwca 2007


Bl(u)eeeeeeee, pada!!!

Niedziela być może bardzo ciekawym dniem: albo pojedziemy na wycieczkę (tym razem na Południe), albo sobie pójdę na StaffParty (obiad w Milano, drinki w King'sHead'zie) - szkoda tylko, że w poniedziałek do pracy...

 

22 czerwca 2007

W niedzielę już Airshow
(trzeci, w którym będziemy uczestniczyć).

Piloci trenują już od piątku, robiąc przy okazji niezły hałas..

Mysia szczeka na każdy przelatujący samolot :).

 

20 czerwca 2007

Pozdrawiamy małego Dawidka -
Mamusi i Tatusiowi gratulujemy
i życzymy pociechy z Synusia...

Karol - baaardzo dziękujemy za zdjęcia.

Z okazji zbliżających się urodzin życzymy
Tobie Małgoś
spełnienia marzeń..


(A kiedy nas odwiedzisz?)

 

No Siostra! - w końcu jakiś konkretny termin - urlopik załatwię dopiero w przyszłym tygodniu.
Jestem pewna, że będziemy się dobrze bawić...

 

 
Copyright by Brygida Kaczmarek
All rights reserved
Wszystkie zdjęcia chronione są  prawem autorskim.
Kopiowanie, wykorzystywanie na innych stronach lub jakiekolwiek inne publikowanie bez zgody autora jest zabronione.